sobota, 23 grudnia 2017

Noworoczne tradycje w Rosji i Polsce

           Wielkimi krokami zbliża się Nowy Rok. Na kursie języka rosyjskiego wykorzystujemy ten czas do przybliżenia tradycji naszych wschodnich sąsiadów, często w konfrontacji z polskimi tradycjami, ta rosyjska okazuje się bardzo bogata i ciekawa. Tak więc, pokusiłam się porównać polskie i rosyjskie tradycje.

Kto i kiedy przynosi dzieciom prezenty?

św. Mikołaj - 6 grudnia

-> postać świętego tzn. związany z religią

-> przychodzi w nocy, więc nikt go nie widzi

-> w przedszkolach pojawia się Mikołaj, który bawi się z dziećmi i rozdaje prezenty




zobacz:
Dziadek Mróz - 31 grudnia/Nowy Rok

-> Dziadkowi Mrozowi pomaga wnuczka Śnieżynka

-> Dziadek Mróz to postać bajkowa

-> dzieci, aby dostać prezenty opowiadają wierszyki, śpiewają „leśne” piosenki

-> Dziadek Mróz bawi się z dziećmi, ma „moc” rozpalania choinki, potrafi „zamrażać”

zobacz:
Jakie jest najbardziej lubiane święto w Polsce i w Rosji?

Boże Narodzenie 25 grudnia
Nowy Rok 31/01 stycznia
Jakie tradycje noworoczne istnieją w Polsce i Rosji?

Nowy Rok w Polsce:

-> noworoczne menu: wędliny, sałatki i coś ciepłego
-> napoje wyskokowe
-> fajerwerki
-> orędzie prezydenta nie zauważalne przez społeczeństwo, bo gdzieś ok godz. 20.00
-> kultowe polskie komedie lub zagraniczne
-> koncerty w różnych miastach, transmitowane na żywo przez różne stacje








zobacz:
Orędzie prezydenta
Sylwester w....
Nowy Rok w Rosji:

-> Dziadek Mróz przynosi prezenty
-> ozdabia się choinkę
-> suto zastawiony stół (sałatka jarzynowa - królowa imprezy), szampan i inne napoje wyskokowe;
-> bez toastu nie wolno wypić łyka alkoholu!
-> o 23.50 orędzie prezydenta, którego nie można przeoczyć
-> noworoczny film „Ironia losu” przed północą, a po północy program rozrywkowy „Gołuboj ogoniok”-koncerty znanych artystów
-> przed Nowym Rokiem obowiązkowo należy pójść do bani/sauny
-> magiczna noc, która sprzyja wróżbom
-> niezliczona ilość noworocznych piosenek

zobacz:
Film „Ironia losu”
Orędzie prezydenta
Gołuboj ogoniok
Kiedy w Rosji obchodzi się Boże Narodzenie? Dlaczego później?

Boże Narodzenie (katolicy, protestanci) 25 grudnia

-> kolacja wigilijna w gronie rodziny
-> prezenty pod choinką
-> kolędowanie
-> rodzinna atmosfera 
-> 12 potraw wigilijnych (karp - król kolacji)
-> pasterka o 24.00


kalendarz gregoriański w życiu świeckim i religijnym
Boże Narodzenie (prawosławni) 7 stycznia

-> kolacja wigilijna w gronie rodziny
-> rodzinna atmosfera
-> 12 potraw wigilijnych (pierogi z kapustą, pierogi z ziemniakami, gołąbki z ziemniakami, kapusta z grzybami, zupa grzybowa lub postny barszcz, kompot z suszu/uzwar, kutia itp.)
-> nocna msza w cerkwi do rana

kalendarz juliański w religii, a w życiu świeckim kalendarz gregoriański (tę zmianę zapoczątkował Piotr I)

Trochę leksyki do zapamiętania:

1. Boże Narodzenie - Рождество Христово
Wigilia - Сочельник
choinka - ёлка
prezenty - подарки, презенты
danie - блюдо
bombka - ёлочный/стекляный шарик
św. Mikołaj - св. Минолай

2. Nowy Rok - Новый Год
fajerwerki - фейерверки
szampan - шампанское
Dziadek Mróz - дед Мороз
przystawki - закуски
orędzie - обращение (кого?)
koncert - концерт
toast - тост



Szczęśliwego Nowego Roku!

С наступающим Новым 2018 Годом!


Elżbieta Cech-Walendowska

Moscow Club
Centrum Języka Rosyjskiego i Ukraińskiego

kursy języka rosyjskiego - kursy języka ukraińskiego - kursy języka polskiego

www.moscowclub.pl


piątek, 10 listopada 2017

Ucieczka przed wojną czyli historia Lidii i Dimy z Ługańska

     Lidia i Dima - przesympatyczna, wesoła para trzydziestolatków z Ługańska - z ukraińskiego miasta, które zostało zrujnowane przez separatystów. Separatyści zniszczyli nie tylko miasta, budynki, ale zrujnowali normalne życie tysiącom ludzi, którzy w poszukiwaniu stabilności rozpierzchli się po świecie, uciekając do Rosji, Białorusi, Polski lub do innych miast ukraińskich.

     Lidię i Dimę poznałam rok temu, uśmiechniętych, pogodnych, ale mimo to zatroskanych i ze smutkiem w oczach. Wraz z kolejną lekcją języka polskiego dowiadywałam się historii ich tułaczki. Ja też z rodzicami uciekłam ze ZSSR, ale oni uciekli przed wojną, która jeszcze "więziła" ich dzieci i bliskich. Bez pieniędzy, bez dokumentów i z biletem w jedną stronę.

    Rok 2014. Nad ich głowami latają rakiety, ostrzeliwują osiedle, sklepy, szkoły. Młode małżeństwo, ambitni i wykształceni ludzie, którzy niedawno wrócili w Anglii i Irlandii, za ciężko zarobione przy zbiorach owoców pieniądze otwierają w Ługańsku sklepik z materiałami biurowymi i gazetami. Marzą o lepszym życiu, stabilności. Ona ekonomistka ze znajomością angielskiego, on magister agronomii, z pasją do uprawy roślin. Za namową przyjaciół wyruszają z "biletem w jedną stronę" najpierw do Kijowa. Kijów niby stolica, miasto wielu możliwości i dobrze płatnej pracy, ale żyć się nie da. Ceny kosmiczne, zarobki nieadekwatne do cen w sklepach, nie wystarcza na podstawowe rzeczy, biorąc pod uwagę utrzymanie dwójki maluchów (Kristi 3 latka, Pola 5 m-cy). Po kilku miesiącach pakują się i jadą dalej. Kolejny przystanek - Białoruś. Kraj rolniczy, ale życie zależy od tego czy pracujesz u prywaciarza czy w państwowym przedsiębiorstwie. Różnica kolosalna - u prywaciarza zarabiasz 700$, a w budżetówce 100$ na miesiąc. Im się udało - dostali pozwolenie na pracę i pobyt na rok. Mieszkają w domu, dookoła piękna przyroda, Dima z odpowiednim wykształceniem świetnie zarabia, Lidia opiekuje się dziećmi i domem, jak może dorabia, ale jej wypłaty wystarcza na masło i chleb. 
Sielanka trwa jednak niedługo. Szef, okazuje się dwulicowym furiatem. Zima za pasem, jeżeli Dima straci pracę nie przetrwają tygodnia, a przecież są tutaj gośćmi, dokąd pójdą, kto ich przygarnie? Wracają na Ukrainę.
   
Polska - to Europa, a Europa jest "zgniła" (wg rosyjskiej propagandy), a jednak na propozycję wyjazdu i pracy decydują się, bo nie mają nic do stracenia, bo niczego nie mają, a co mieli sprzedali, aby wyruszyć dalej. Ich dzieci są dla nich całym światem i to dla nich decydują się na kolejny wyjazd w nieznane.

    Rok 2016 jadą do Warszawy. Pełni obaw, bez pieniędzy, bez znajomości języka, do zupełnie nieznanego im świata. Znowu bilet w jedną stronę, ryzykują "albo uda się albo nie". Praca jest, ale na południu Polski w Bieruniu. W kieszeni 50 zł na jeden dzień dla dwójki osób, bilet na pociąg kupiony przez znajomą, tylko, że pociąg odjeżdża następnego dnia, co robić?
Właśnie, co ty byś zrobił/-a w takiej sytuacji? 
A kiedy wieczorem o 22 zamkną ci dworzec, co byś zrobił/-a?

Dima i Lida idą na ciepłą zupę, na hostel już nie wystarcza, śpią na ulicy, na przystanku, byle by wytrzymać do rana i wsiąść do pociągu. Gdzieś tam jest ich miejsce, ich dom, wierzą w to! 

Dojechali. Szef zabrał ich z dworca do firmy, a im było strasznie głupio wpatrywać się w skórzaną tapicerkę auta, bo "nie jesteśmy godni tego". Wszystko ich pozytywnie zaskakuje: ludzie, ulice, domy, autobusy, nawet bilety w biletomatach.

     Kilka miesięcy pracy i z hostelu robotniczego udało się przeprowadzić do mieszkania w centrum Tychów. Bez problemów się nie obeszło, bo na wpłacenie kaucji nie mieli gotówki, prosili aby właściciel poczekał, aż do następnej wypłaty. "Udało się! Jesteśmy tutaj, mamy pracę, mamy pieniądze, mamy ciepło i miłe mieszkanko, ale nasze dzieci wciąż tam... pod ostrzałem". 
Zanim udało się załatwić papiery na pobyt mija 8 miesięcy - najdłuższe 8 miesięcy w ich życiu. Dzieci chorują, płaczą, a mama i tata tym razem uwięzieni przez polską biurokrację - trzy razy dokumenty z błędami w nazwiskach, czas wydłuża się bezlitośnie, a w Ługańsku pod oknami ich domu czołgi w gotowości... 

     Papiery są, wszystko załatwione, szef daje wolne, wspiera i rozumie ich sytuację. Ustalają datę wyjazdu po dzieci. Jadą, jadą do Ługańska bezpieczną drogą przez Rosję, 2800 km w jedną stronę, 24 godz., dziurawymi marszrutkami, po wyboistych drogach Ukrainy. Jadą po dzieci, po swoje maluchy. Z domu w Ługańsku zabierają niezbędne rzeczy maluchów, wszystkiego aż 2 walizki, zabierają ze sobą babcię, mamę Lidii, emerytowaną nauczycielkę języka angielskiego. Uff, wszyscy cali i zdrowi. No to w drogę do domu, do Polski. Polskę zaczęli nazywać już domem.
Ta droga "do domu" prowadzi przez Kijów, cały tydzień spędzają w stolicy, aby przygotować dzieciom i babci paszporty, wizy, dokumenty. Prawie półroczny zarobek w Polsce wydają w tydzień w Kijowie .... nie na przyjemności czy imprezy....., na życie i załatwienie papierów, zakup biletów. 

Od kilku miesięcy są już w komplecie, uśmiechnięci, szczęśliwi, dzieci uwielbiają chodzić do szkoły i przedszkola, panie nauczycielki chwalą je za postawę i osiągnięcia w nauce. Dzieci są bardzo grzeczne, kulturalne, chętne do pracy i pomocy innym, szybko zaklimatyzowały się i jeszcze szybciej zaczęły mówić po polsku. Te dzieci to prawdziwe aniołki - kreatywne, uśmiechnięte, pogodne!

O czym marzą kiedy przyjeżdżają do Polski?
O butach Nike, które w Kijowie nawet za 2-3miesięczne wynagrodzenie nie kupisz, o używanym telefonie komórkowym, nieważne, że nieznanej marki,  o rowerach dla dzieci, o skarpetkach, które nie trzeba non stop cerować, a po prostu kupić sobie nowe. Marzeniem Kristinki było ... spróbować  hot-doga. Nas to śmieszy, a tam, za naszą wschodnią granicą to są marzenia zwykłych ludzi.

Nie mogłam oprzeć się pokusie i nie zaprosić ich do nas na zajęcia rosyjskiego. Ich życie i doświadczenie uczy ludzi pokory, ich radość z małych rzeczy, nawet z biletu na 20 min (bo to znaczy, że autobus jeździ punktualnie;)) sprawia, że człowiek dostrzega co jest ważne w naszym życiu. 
Ta para jest tak niesamowita, mają w sobie tyle pokory, energii do pracy i ambicji, że musiałam się podzielić z wami tą historią, nie cenimy życia i tego co mamy. Oni 4 razy wstawali, ocierali łzy, leczyli rany i dumnie podnosili głowę, aby iść dalej razem i tylko razem, z całą rodziną, nie ważne jakim kosztem.


O Ługańsku
Wynagrodzenia na Ukrainie
Życie na Ukrainie

Miłego dnia
Elżbieta Cech-Walendowska

Moscow Club
Centrum Języka Rosyjskiego i Ukraińskiego
ul. Barona 30
43-100 Tychy

-> kursy językowe
-> tłumaczenia


sobota, 16 września 2017

Słowiańska uroda i kosmetyki po rosyjsku

Szanowne panie, mam coś ekstra dla was - recepty na naturalną urodę i kosmetyki.

Pewnie nie ja jedna interesuję się ekokosmetykami, a jako że wychowałam się wśród ukraińskich pól i łąk oraz na wiejskich recepturach na zdrowie, swoją wiedzę o ziołam i naturalnych produktach, kosmetykach wciąż wzbogacam, czasami odświeżam. Tym razem przypadkowo trafiłam w księgarni na książeczkę, na którą chyba całe swoje życie czekałam i ktoś wreszcie to zrobił - spisał przepisy, proste w składzie i banalne w przygotowaniu "Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji" Raisa Ruder, Susan Camson . 

Miłośniczki ekokosmetyków znajdą dla siebie przepisy na pielęgnację od stóp do głów. Autorka, pochodząca z Ukrainy kosmetyczka zebrała porady, przepisy swojej babci i mamy, które w czasach Związku Radzieckiego nie miały dostępu do kosmetyków, do salonów urody, więc wszystko co było na bazarze lądowało na stół i na twarz ;) Maseczki z mango, bananów, jogurtów, maślanki - mmmniam.

Będąc dzieckiem pamiętam, że i moja babcia miała swoje recepty na zdrowie i urodę, razem zbierałyśmy i suszyłyśmy różne zioła, a że życie wiejskie jest bliższe naturze to i wiedza o niej jest bogatsza.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tyle mówi się o japońskiej, francuskiej urodzie, a tak mało o słowiańskiej. Myślę, że już spotkałyście się z kosmetykami Babuszki Agafii i kosmetykami pochodzącymi z Syberii. Zgłębiajcie swoją wiedzę, bo ta książka może zmienić wasze podejście do dbania o urodę i do natury. Zacytuję słowa innej "urodowej" specjalistki:
"Nie smaruj ciała tym czego nie możesz zjeść" - i to powinno was przekonać;)


Jeżeli lubicie temat ekokosmetyków polecam waszej uwadze 
"Naturalne kosmetyki swoimi rękami" po rosyjsku!


A dlaczego by się nie uczyć rosyjskiego robiąc własne kosmetyki naturalne?
Zaglądajcie tutaj lub szukajcie innych ciekawostek po rosyjsku.

Kilka słów związanych z urodą:

1. krem - крем [kriem]
2. balsam - бальзам [balzam]
3. maseczka - маска [maska]
4. szampon - шампунь [szampuń]
5. odżywka - кондиционер [kandicjonier]
6. smarować - мазать [mazat`]
7. żel - гель [giel]
8. tonik - лосьон [łasjon]
9. mydło - мыло [myło]
10. mydło w płynie - жидкое мыло [żydkoje myło]


Miłego dnia z ekokosmetykami

Elżbieta Cech-Walendowska

Moscow Club
Centrum Języka Rosyjskiego i Ukraińskiego
Tychy, ul. Barona 30