Pewnie już po tytule domyślasz się o co chodzi. Tak, tłumacze przysięgli wciąż walczą z urzędnikami, ale wszystko ma swoje uzasadnienie. Już na studiach uprzedzano nas z jakimi problemami będziemy się zmagać, co można tłumaczyć, czego nie wolno tłumaczyć itp. Jednak nigdy bym nie przypuszczała, że problemy tłumaczeniowe mogą być na tyle istotne, że niektórym ludziom rujnują życie, albo, w najlepszym wypadku, tylko zdrowie. Cały problem wynika z tłumaczenia i zapisu imion i nazwisk, które jak wiemy są niezwykle istotne, szczególnie jeżeli chodzi o spadki, dzieci itp. Mogłabym tu przytoczyć historie wielu moich klientów, myślę, że nawet i doktorat można z tego napisać, ale spróbuję krótko i sensownie opisać ten paradoks. Osoba, która urodziła się jeszcze w Związku Radzieckim a mieszkała na terytorium Ukrainy, otrzymała akt urodzenia w języku rosyjskim np. Aндрей Викторович Кравченко (wymyślone imię i nazwisko, czyt. Andriej Wiktorowicz Krawczienko), po 1991 r. rozpadz...